Kim jesteśmy, z kąt przychodzimy, do kąt zmierzamy. Filozofowie od wieków zadają sobie te pytania i jak do tej pory nie znaleźli na nie odpowiedzi. Oczywiście ja nie będę od nich lepszy i nie dam wam gotowej odpowiedzi. Spróbuję jednak zastanowić się nad tym "kim jesteśmy" a dokładniej kim ja jestem. Pomysł na tego typu rozważania naszedł mnie, gdy dziś rano siedziałem w autobusie jadącym do Łodzi (ach te polskie PKSy, nigdy nie są na czas :/). Może i nie jest to miejsce jakoś specjalnie nakłaniające do refleksji jednak jakimś cudem w mojej głowie zrodziła się myśl za co ludzie mnie cenią, co im się nie podoba i dlaczego mnie akceptują.
Według mnie ludzie dzielą się na dwie grupy. Tych którzy widzą u siebie przede wszystkim zalety i tych którzy widzą przede wszystkim wady. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych drugich co chyba wiele osób zdążyło już zauważyć. Dlatego właśnie głównym punktem moich rozważań będą wady.
Skoro wstęp mamy za sobą pora przejść do konkretów.
Mogę powiedzieć jedno. Nie jestem osobą z którą jest łatwo wytrzymać. Może na pierwszy rzut oka wydaje się, że jestem osobą spokojną i małomówną to po lepszym poznaniu może się okazać, że jest zupełnie na odwrót. Związane jest to z tym, że jestem osobą bardzo skrytą i nie każdemu pozwolę się do końca poznać. A jaki jestem na prawdę?? Hmm... ja bym to określił mianem oddany dla przyjaciół i bezwzględny dla wrogów. Ale czy jeż tak naprawdę nie wiem. faktem jest, że gdy wpadam w złość wychodzą cechy które na co dzień są niejako uśpione lub po prostu niezbyt widoczne. Tak na przykład normalnie jestem w stanie powiedzieć komuś co mi nie pasuje, lecz jeśli się wkurzę albo mu to wykrzyczę, albo powiem w sposób który najbardziej "zaboli" drugą osobę.
Poza tą "bestią" posiadam również cały wachlarz wad jak by to powiedzieć bardziej tradycyjnych. Zaliczają się do niech przede wszystkim lenistwo, złośliwość, konfliktowość, upartość, narcyzm i egoizm.
Poza tym posiadam coś co jedna z koleżanek nazwała głodem uczuć. Uwielbiam być w centrum zainteresowania ale tylko pod warunkiem, że jest to zainteresowanie tylko i wyłącznie jednej osoby (oczywiście płci przeciwnej). Z tego też wychodzi inna niezbyt miła cecha o której już wspominałem a mianowicie egoizm. Nie znoszę się dzielić inną osobą która chcę aby była tylko moja.
Większość moich wad już chyba wymieniłem. Więc zastanówmy się nad jakimiś zaletami. Z tego to tylko przychodzi mi na myśli fakt, że od czasu do czasu jestem pracowity;
To na zakończenie jeszcze zwyczajowy filmik.
A i zapomniał bym napisać, że oczekuję w komentarzach odpowiedzi na pytanie zawarte w początkowej części tego newsa.
wtorek, 23 września 2008
sobota, 6 września 2008
Dzień z przeszkodami i gorącą czekoladą :)
W sumie dzień niezbyt specjalny, ale gorąca czekolada na końcu wycieczki sprawiła, że musiałem uwzględnić go w blogu :)
Wycieczka była planowana kilka dni i do końca nie było wiadomo kto pojedzie i czym pojedziemy. Jednak w końcu udało się wszystko ustalić i z samego rana wyruszyliśmy w kierunku czeskiego basenu z wodą z ciepłych źródeł. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że basen jest... zamknięty :( No nic, pospacerowaliśmy sobie po parku i wyruszyliśmy na wycieczkę w nieznanym mi bliżej kierunku. A po dojeździe na miejscu okazało się, że tam jest... zamknięte. Następnie znów pojeździliśmy sobie jeszcze trochę posiedzieli w barze w okolicach wyciągu i pojechaliśmy dalej. Kolejnym przystankiem były okolice jakiś bagien (których i tak nie widziałem). Tam okazało się, że jest basen i można było sobie popływać ^^ Co prawda woda była dosyć zimna, ale i tak bardzo przyjemnie się pływało. Na koniec wybraliśmy się na wspaniały smażony ser po którym nastąpił gwóźdź programu czyli gorąca czekolada xD
No i to by było na tyle xD Było krótko, nudno ale na koniec będzie fajny filmik ^^
Wycieczka była planowana kilka dni i do końca nie było wiadomo kto pojedzie i czym pojedziemy. Jednak w końcu udało się wszystko ustalić i z samego rana wyruszyliśmy w kierunku czeskiego basenu z wodą z ciepłych źródeł. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że basen jest... zamknięty :( No nic, pospacerowaliśmy sobie po parku i wyruszyliśmy na wycieczkę w nieznanym mi bliżej kierunku. A po dojeździe na miejscu okazało się, że tam jest... zamknięte. Następnie znów pojeździliśmy sobie jeszcze trochę posiedzieli w barze w okolicach wyciągu i pojechaliśmy dalej. Kolejnym przystankiem były okolice jakiś bagien (których i tak nie widziałem). Tam okazało się, że jest basen i można było sobie popływać ^^ Co prawda woda była dosyć zimna, ale i tak bardzo przyjemnie się pływało. Na koniec wybraliśmy się na wspaniały smażony ser po którym nastąpił gwóźdź programu czyli gorąca czekolada xD
No i to by było na tyle xD Było krótko, nudno ale na koniec będzie fajny filmik ^^
poniedziałek, 1 września 2008
1 września - początek nauki... ??
W końcu nastał jeden z najgorszych dni w roku a przynajmniej ja go nigdy nie lubiłem. Zresztą ja nie lubiłem prawie niczego związanego ze szkołą. Dlatego to, że 1 września zawsze źle mi się kojarzył nie jest niczym dziwnym. Jednak tym razem ten dzień był inny. Z jednej strony zwyczajny a z drugiej wyjątkowy. Normalny, bo nie robiłem to co zwykle a niezwykły bo po raz pierwszy od wielu lat nie był to dzień w którym zaczyna się dla mnie szkoła.
Gdy razem z kuzynem przejeżdżałem koło jednego z LO trochę dziwnie patrzyło mi się na tą całą młodzież stojącą w ładnych ciuszkach pod szkołą. Zacząłem się zastanawiać co oni tam robią xD
W sumie to do tej pory chyba nie do końca całą tą sytuację pojmuję. Wiem, że już wkrótce będę musiał martwić się o własny tyłek bardziej niż do tej pory ale jednak nie do końca pojmuję jak to będzie naprawdę wyglądało.
Jakoś nie mam pojęcia co jeszcze mogło bym napisać na temat tego ciekawego dnia (tak się dzieje, jak się pisze 3 tygodnie po fakcie) ale cóż tyle musi wystarczyć.
Oczywiście jeszcze youtubowy filmik :)
I zapomniał bym się pochwalić xD Od 29 sierpnia jestem dyplomowanym technikiem ekonomistom ^^
Gdy razem z kuzynem przejeżdżałem koło jednego z LO trochę dziwnie patrzyło mi się na tą całą młodzież stojącą w ładnych ciuszkach pod szkołą. Zacząłem się zastanawiać co oni tam robią xD
W sumie to do tej pory chyba nie do końca całą tą sytuację pojmuję. Wiem, że już wkrótce będę musiał martwić się o własny tyłek bardziej niż do tej pory ale jednak nie do końca pojmuję jak to będzie naprawdę wyglądało.
Jakoś nie mam pojęcia co jeszcze mogło bym napisać na temat tego ciekawego dnia (tak się dzieje, jak się pisze 3 tygodnie po fakcie) ale cóż tyle musi wystarczyć.
Oczywiście jeszcze youtubowy filmik :)
I zapomniał bym się pochwalić xD Od 29 sierpnia jestem dyplomowanym technikiem ekonomistom ^^
Subskrybuj:
Posty (Atom)